Słynna scena na poczcie z filmu Miś Stanisława Barei, kiedy "Miś" próbuje nadać telegram na poczcie do Londynu a słyszy:
Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...
Wydawałoby się, że to tylko może w filmie się zdarzyć, a jednak nie.
I nie ważne co to była za firma przyjmująca przesyłkę, nie ważne w jakim mieście - ważne jest to, że dalej u nas można kręcić filmy w stylu Barei.
Koniec lutego 2009 roku wysyłam list do Kanandy, a pani odbierająca przesyłkę zaczyna zadawać pytania oglądając ją:
- a dokąd to ?
- no do Kanady - odpowiadam
- a gdzie to leży - następne pytanie,
- noooo w Kanadzie - odpowiadam zmieszany,
- ale koło czego - dopytuje się Pani,
- koło Stanów Zjednoczonych,
- aaaaaaaa - pani zrozumiała - to Ameryka, ale południowa czy północna - strzela do mnie pytaniem,
- północna - odpowiadam - wyżej to Alaska
- aaaaaaaaa - Pani chyba zrozumiała, ale żeby się upewnić dodaje - to Australia i Oceania ?
- NIE - odpowiadam załamany - to inny kontynent,
- chwila - Pani sięga po słuchawkę i dzwoni do kogoś upewnić się jak wycenić mój list.





Odpowiedzi
pon., 20/04/2009 - 22:02
Pozytywny finał tej historii, rozmawiałem z kolegą - przesyłka dotarła do niego.
pon., 24/08/2009 - 20:00
Ha!
Miałam podobną sytuację na poczcie... wysyłałam paczkę do Bochni, a babka pyta:
- Bochnia... A to w Europie?
Ja (zdziwiona): - No tak...
- Hm...zaraz... zapytam kogoś...
Poszła gdzieś i zaraz wróciła. Podała mi kosmiczną cenę, na co ja mówię:
- Dlaczego aż tyle? Przecież zawsze płacę ok. 5 zł...
- Jak to? Ale to w Europie, tak?
- NO TAK!
- Ale to Bochnia i Hercegowina, tak?!
- Nie... To nie jest BOŚNIA tylko BOCHNIA, w Polsce!
Mówię wam, jak wszyscy się z niej śmiali....szok... mój tata do dziś opowiada znajomym to jako kawał :P
Dodaj nową odpowiedź